Płytki do drugiego dania Płytki fundament pod budynkiem, ogrodzeniem Płytki fundament z kamienia lub cegły Płytki glazury Płytki kładzione w łazience Płytki kostne na ciele ryby Płytki lub głęboki w zastawie stołowej Płytki na podłogę Płytki na ścianie łazienki Płytki na ścianie Płytki niesznurowany but skórzany na niskim
Ryby chrzęstne. Najbardziej prymitywna współczesna ryba. Główny charakterystyczne cechy ryby chrzęstne to: szkielet chrzęstny na całe życie, otwory skrzelowe oddzielone szeroką przegrodą, brak wieczko, łuski placoidalne oraz bez pęcherza pływackiego. Typowi przedstawiciele ryby chrzęstne są rekin oraz płaszczki. Wygląd
Nie wszystkie ryby kostne mają pęcherz pławny, jednak jest to korzystne przystosowanie dla tej grupy. Układ krążenia ryb kostnych. U większości ryb ich układ krążenia jest prosty i zamknięty. Serce pompuje krew do skrzeli, gdzie jest ona natleniana i wraca do narządów. Podobnie jak u ludzi, rurkowate serce ryb jest podzielone na 4
niejedna na rybie ★★★ ŁUSKI: płytki kostne na rybie ★★★ OKONEK: pot. o popularnej rybie ★★★★ dzejdi: TRZODA: stado krów, owiec ★★★ WATAHA: stado wilków ★★★ ZGRAJA: stado, sfora psów ★★★ ŁAWICE: rybie stada ★★★ KIERDEL: stado owiec w górach ★★★★★ BARAKUDA: skorupiak w rybie
Strona główna / Implanty / Implanty - TYP / Płytki kostne / Płytki tubularne. Dodatnie z gwintem na początku (1) Dodatnie z gwintem na środku (1) Standard (1)
Ten gatunek karmników dennych ma czarne i zielone plamy na całym ciele i biały spód. Ponownie, jest to spokojna i łatwa w pielęgnacji ryba i jest całkowicie odpowiednia dla nowych właścicieli akwariów. Ryby te dają z siebie wszystko i są szczególnie przyjemne do oglądania, gdy są trzymane w grupach po 6 lub więcej w zbiorniku.
Strona główna / Implanty / Implanty - TYP / Płytki kostne / Płytki kompresyjne / System 2.7. Dodatnie z gwintem na początku (1) Dodatnie z gwintem na środku (1)
VzmCLsJ. Lista słów najlepiej pasujących do określenia "płytka rogowa na ciele ryby":ŁUSKIŁUSKASTAWKOPYTOTATUAŻPŁETWASINIECROBAKDORADAOGONZNAKWĘDKAKOZAKATSYRENAJESIOTRKARPŁANTARKASKORUPA
W tym artykule omówimy skórę i łuski ryb: Powłoka lub skóra jest najbardziej zewnętrzną powłoką lub owinięciem ciała, dlatego jest najbardziej narażoną częścią ciała na działanie środowiska. Z tego powodu odgrywa ważną rolę w pierwszej linii obrony na wiele sposobów. U ryb skóra jest dobrze przystosowana do ochrony przed urazami i chorobami. Służy także do oddychania, wydalania i niektórych rybach w skórze występują specjalne środki barwiące i fosforescencyjne, które albo ukrywają organizm, albo go prezentują lub wykorzystują do rozpoznania seksualnego. Ponadto niektóre gatunki mają specjalne struktury, takie jak narządy elektryczne, gruczoły śluzowe i gruczoły skóry ryb: Skóra ryby składa się z dwóch różnych warstw, a mianowicie. zewnętrzna warstwa, naskórek i wewnętrzna warstwa skóry właściwej lub skóry. Naskórek pochodzi z ektodermy, a skóra właściwa z warstwy mezodermy (ryc. Naskórek warstwa skóry u ryb:Składa się z wielu warstw spłaszczonych i wilgotnych komórek nabłonka. Najbardziej wewnętrzna warstwa nazywa się warstwą germinativum. Ta warstwa składa się z aktywnych komórek kolumnowych, które w sposób ciągły dzielą się przez podział mitotyczny. Nowo utworzone komórki zajmują najniższą warstwę, a starsze komórki poruszają się na zewnątrz i są zużyte od czasu do czasu i utrzymują wzrost. Te migrujące komórki nabłonkowe wypełniają powierzchowne podskórne:Nabłonek naskórka jest modyfikowany w różne gruczoły, które są:(i) Gruczoł śluzowy:Naskórek zaopatrzony jest w liczne gruczoły śluzowe, które otwierają się na powierzchni skóry przez niewielkie pory. Te gruczoły są w kształcie kolby lub rurkowate rozciągające się do skóry właściwej. Gruczoły śluzu wydzielają śliski śluz, który zawiera lipoproteiny, znane jako śluz zmniejsza opór ryb podczas pływania w wodzie. Ciągłe wydzielanie i złuszczanie śluzu zmywa mikroorganizm i czynniki drażniące, które mogą powodować choroby, jeśli się nagromadziły. U niektórych gatunków (Protopterus i Lepidosiren), śluz tworzy wokół ciała strukturę podobną do kokonu, aby uniknąć suchej pogody, szczególnie podczas wzrostu. Śluz daje charakterystyczny zapach niektórych ryb śluz jest używany do komunikacji chemicznej. Wiele teleostów dostarcza swoje młode na śluz, wydzielane w dużych ilościach na powierzchni ciała. Niektóre gatunki, takie jak Macropodus i Gasterosteus, używają lepkiego śluzu do przygotowania gniazda do składania pomaga również w pewnym stopniu regulować osmotyczną wymianę wody i jonów między płynami ustrojowymi a wodą. Liczba i rozmiar komórek gruczołów śluzowych zależy od gatunku. Generalnie ryby bez łusek mają dużą liczbę komórek śluzu.(ii) Poison dison:Jad lub gruczoły jadowe ewoluowały w różnych rodzinach ryb. Komórki gruczołowe naskórka są modyfikowane w gruczoły jadowe. Gruczoły te wydzielają trującą substancję, aby chronić się przed wrogiem w celu również wykorzystywane do przestępstwa. Gruczoły jadowe są na ogół obecne u podstawy pewnych struktur, takich jak żądło, grzbiet płetwy grzbietowej i zęba. Zatrucie gruczołów otwartych na wierzchołku tych struktur powoduje wstrzyknięcie trucizny przez penetrację w przykładem jest płaszczka, która zaopatrzona jest w jadowite ogoniaste użądlenie. Podobnie, Chimaeras posiadają gruczoły jadowe w grzbiecie płetwy grzbietowej. Gruczoły jadowe są obecne w rowkach kolców grzbietowych, miednicznych i odbytowych płetwy ryb Scorpion (Scorpionidae). U ryb Sturgeon (Acanthuridae) gruczoły jadowe znajdują się po każdej stronie ogoniastego szypułki.(iii) Fotofory:U wielu gatunków ryb morskich powstają specjalne gruczoły wielokomórkowe z naskórka germinativum naskórka. Te gruczoły są głęboko osadzone w skórze właściwej i wytwarzają światło. Te świecące narządy świecące znajdują się głównie w głębinowych elasmobraniach i niektórych teleostach zamieszkujących ciemność w gruczoł ma wierzchołek składający się z komórek śluzu, które pomagają w powiększaniu światła, wytwarzanego z podstawowej gruczołowej części Skóra właściwa skóry u ryb:Skóra właściwa znajduje się pod naskórkiem (ryc. Ta warstwa zawiera naczynia krwionośne, nerwy, tkanki łączne i narządy zmysłów. Górna warstwa skóry właściwej składa się z luźnych tkanek łącznych i jest znana jako warstwa gąbczasta, podczas gdy dolna część jest zajęta grubymi i gęstymi tkankami łącznymi, zwanymi warstwą ta zawiera na ogół białkowe włókna kolagenowe i komórki mezenchymalne. Skóra właściwa jest dobrze zaopatrzona w naczynia krwionośne, dzięki czemu zapewnia również pożywienie dla w rybach: Skale są pochodnymi komórek mezenchymalnych skóry właściwej. Niektóre ryby są "nagie" pozbawione łusek, np. Sum słodkowodny. Niektóre gatunki wykazują stan pośredni, który jest ogólnie nagi, ale posiada łusety na ograniczonych obszarach. Taki stan występuje w wiosłonosa (Polydon), w którym łuski występują w okolicy gardła, piersi i podstawy ogonaW niektórych rybach łuski są modyfikowane w zęby, kościane płyty zbrojące (konik morski) i kolczaste sting (promień żądła). W węgorzach słodkowodnych (Anguilla) skale są bardzo małe i tak głęboko osadzone, że ryba wydaje się być łusek jest ułożona w bryłkowaty sposób i zachodzi na siebie z wolnym marginesem skierowanym w stronę ogona, co minimalizuje tarcie wodą. W węgorzu słodkowodnym (Anguilla) aranżacja jest mozaiką, a skale łączą sąsiadujące ze sobą na łuski u ryb: Istnieje kilka rodzajów skal opartych na ich strukturze i kształcie. Różnego rodzaju skale są często cechami podstawie kształtu skale są czterech rodzajów:(i) Skale podobne do tablicowatych lub łożyskowych powszechnie spotykane w Elasmobranches.(ii) łuski cykloidalne znalezione w mięty mielonej i łuskanych rybach miękkich.(iii) Łuski w kształcie rombu lub diamentu, powszechne wśród dzików i jesiotrów.(iv) Skale typu Ctenoid, charakterystyka łacińskich ryb łownych (Acanthopterygii).Skale mogą być również klasyfikowane jako placoidy lub nie-placoidalne. Trzy podstawowe typy skal nie-płaskich to: kosmoid, ganoid i grzbiet placoidowe:Skale placoidów są charakterystycznie znalezione wśród rekinów i innych Elasmobranches. Są to małe ząbki, które pozostają osadzone w skórze. Każda skala ma dwie części, górną część, nazywaną nasadką ektodermalną lub kręgosłupem (ryc. Ta część wykonana jest z emalii, podobnej do substancji, zwanej vitreodentine przypominającej ludzki warstwa zębiny, która otacza jamę miazgi, podąża za witreodentyną. Dolna część skali łożyska jest płytkową płytką podstawową, która jest osadzona w skórze właściwej z czapką lub kręgosłupem wystającym przez płyta ma mały otwór, przez który naczynia krwionośne i nerwy wchodzą do jamy miazgi. Skale łożyska są modyfikowane w zębach szczęki u rekinów; w kolce w płetwy grzbietowej; w Squalus (kolczasty koleniec); w żądło w płaszczach iw zębach w skali placoidu:Skala placoidu pojawia się najpierw jako małe agregaty komórek skórnych tuż poniżej warstwy rogowej. Te komórki skóry rosną w górę do łukowatej struktury lub brodawki, która stopniowo popycha warstwę rogową. Komórki warstwy rogowej tego regionu stają się gruczołowe i działają jak narządy ta wystająca struktura różni się od kręgosłupa i podstawy. Zewnętrzne komórki brodawki, zwane odontoblastami, wydzielają zębinę wokół brodawki, podczas gdy komórki centralne nie ulegają zwapnieniu i stanowią miazgę. Witreodentyna tworzy czapkę nad kręgosłupem, stopniowo otulając grzbiet mezenchymalne skóry właściwej wydzielają płytkę podstawną. Komórki te wydzielają twardą substancję podobną do cementu, aby pokryć podstawową płytkę. W końcu kręgosłup wybucha z komórek naskórka i wypływa z niego, podczas gdy podstawowa płyta leży osadzona w skórze kosmosu:Kosmoidowe łuski znajdują się w żywych (Latimaria) i wymarłych lobefinach (ryc. W dipnoi, kosmoidowe łuski są wysoce zmodyfikowane i wyglądają jak skala cykloidalna. Skala kosmoidów ma strukturę płytkową i składa się z trzech warstw! Zewnętrzna warstwa jest cienka, twarda i szkliwa, zwana vitreodentine. Najbardziej wewnętrzna warstwa składa się z unaczynionej perforowanej kostnej substancji, zwanej warstwa składa się z twardego, niekomórkowego i charakterystycznego materiału, zwanego kosminą i zaopatrzonego w wiele rozgałęziających się kanalików i komór. Tego rodzaju skale rosną na krawędziach od spodu, dodając nowy materiał ganoidów:Ganoidalne łuski są grube i romboidalne. Składają się one z zewnętrznej warstwy twardej substancji nieorganicznej zwanej ganoiną, która różni się od vitreodentine w skali placoidu (ryc. Po warstwie ganoidów występuje warstwa podobna do kosmosu zaopatrzona w wiele rozgałęzionych warstwa izopedyn zajmuje warstwę najbardziej wewnętrzną. Te skale nie tylko rosną na krawędziach, ale również rosną na powierzchni. Wzrost następuje poprzez dodanie nowych warstw ganoidów najlepiej jest znaleźć w Polypterusie i Lepidosteiusie. W tych rybach łuski ganoidów są rombowo-płytkowe, dopasowują się do krawędzi i inwestują całe ciało. W Acipencer, ganoidalne łuski są modyfikowane w duże kostne kości, ułożone w pięć ctenoidalna:Charakteryzują się charakterystycznymi zębami w tylnej części (ryc. Skale cnemoidowe znajdują się w teleostach kolczastych. Są one ułożone ukośnie w taki sposób, że tylny koniec jednej skali zachodzi na przednią krawędź stosu znajdującego się z tyłu. Chromofory są obecne w tylnej części tych cykloidalna:Wagi cykloidalne pozbawione są zębów lub kolców, dlatego wydają się cykliczne (ryc. Występują w miękkich teleostach i nowoczesnych rybach płetwiastych. Jednak niektóre ryby łaciate, tj. Lepidosteius, wykazują obecność cykloidalnych łusek. W Micropterus znaleziono skale cykloidalne i kalenicowa:Kościste grzbiety charakteryzują kościste ryby, Osteichthyes. Grzbiety kalenicowe są cienkie i półprzezroczyste, ponieważ nie posiadają gęstych warstw szkliwa i zębiny, które występują w innych typach łusek (ryc. Są dwojakiego rodzaju; skale cykloidalne i ctenoidalne. Zewnętrzna powierzchnia tych łusków ma kościste grzbiety, które naprzemiennie z zagłębieniami podobnymi do rowków. Grzbiety są ułożone w formie koncentrycznych część skali składa się z włóknistej tkanki łącznej. Centralna strefa skali jest odpowiednio zróżnicowana i jest określana jako punkt ciężkości skali. Podczas rozwoju, fokus pojawia się najpierw i leży w pozycji wzrost łusek odbywa się w części przedniej lub tylnej, powoduje to przesunięcie fokusu odpowiednio w kierunku do przodu lub do tyłu. Później gaje promieniują od ogniska ku brzegowi kostnych grzbietów:Kościste grzbiety najpierw pojawiają się w skórze właściwej jako małe nagromadzenie komórek przy ogonowej szypułce, a następnie stopniowo rozprzestrzeniają się. Wkrótce w centrum akumulacji komórek powstaje grzbiety lub circulus powstają na powierzchni rosnącej krawędzi skali. Najgłębsza część skali, płyta bazowa składa się z kolejnych warstw równoległych włókien. Pewne zwapnienie tej fibrylarnej płytki ma na celu wzmocnienie skal w taksonomii: Skale odgrywają ważną rolę w klasyfikacji, stąd bardzo przydatne dla ichtiologów. Nie znaleziono ich w minach i pohukiwcach; rekiny cechuje obecność skal placoidów; prymitywne kościste ryby posiadają ganoidalne łuski; wyższe kości ryby mają skale ctenoidowe lub skal jest bardzo ważna w taksonomii. Liczba łusek obecnych w linii bocznej, wzdłuż i wokół ciała, jest specyficzna dla każdego gatunku. Wiek ryb można określić mierząc przestrzeń w rocznych pierścieniach niektórych gatunków, takich jak łosoś atlantycki, łuski wykazują obecność znaków rozrodczych. Te znaki wskazują, ile razy ryba się pojawiła, a także czas pierwszego tarła.
Podczas rutynowej, codziennej obserwacji podopiecznych w akwarium, czy karmienia, zauważasz, że coś jest nie tak. Ryba nie pobiera pokarmu. Jest osowiała i unika pozostałych współtowarzyszy. Przyglądasz się jej uważnie i widzisz zmiany na skórze lub płetwach. Stało się. Twoja ryba zachorowała. Ale spokojnie! Zdarza się to wszystkim, nawet doświadczonym akwarystom. Najważniejsze jest poprawne rozpoznanie choroby i na tej podstawie prawidłowo dobrane leczenie. Wiele chorób ryb jest całkowicie uleczalna, należy jednak działać szybko i odpowiednimi środkami. W tym wpisie przedstawimy najczęstsze choroby ryb akwariowych i ich charakterystyczne objawy wraz z opisem tego, co je wywołuje. Wreszcie przedstawimy metody leczenia oraz rokowanie. Zapraszamy do lektury! Choroby ryb – objawy, rozpoznanie i leczenie Można wyróżnić dwie najważniejsze przyczyny występowania chorób u ryb akwariowych. Pierwsza z nich to przywleczenie patogenów wraz z nowo nabytymi rybami i innymi zwierzętami akwariowymi oraz roślinami. Drugi powód to niewłaściwe warunki sanitarne i nieodpowiednie parametry fizykochemiczne wody w akwarium. I często te dwa aspekty łączą się ze sobą. W dobrze prowadzonych akwariach, z czystą wodą, choroby występują rzadko, nawet jeśli przy kupnie nowych ryb wprowadziliśmy sztuki zarażone. Dobre warunki pomagają układowi odpornościowemu ryby uporać się z chorobą i ograniczają przenoszenie infekcji na inne zwierzęta. Natomiast w zbiornikach zaniedbanych, o źle dobranej filtracji i rzadko serwisowanych, ryby mają obniżoną odporność. Niekiedy jest ona tak niska, że nawet nieszkodliwe mikroorganizmy mogą wywoływać chorobę. Najczęstsze choroby ryb akwariowych W akwariach możemy spotkać się z naprawdę wieloma chorobami. Mogą je wywoływać bakterie, grzyby, pierwotniaki, nicienie, przywry, wirusy i inne mikroorganizmy. Są to tzw. choroby zakaźne. Innym rodzajem chorób są schorzenia niezakaźne, najczęściej związane z nieprawidłowymi parametrami wody. Najczęstsze schorzenia ryb akwariowych to: ospa rybia – ichtioftirioza,pleśniawka,puchlina, inaczej zwana posocznicą,choroba bawełniana – fleksibakterioza,choroba aksamitna – oodinoza,zakażenie nicieniami – nematodoza,zakażenie wiciowcami – heksamitoza i spironukleoza; dziurawica,przeziębienie labiryntu,bloat,zatrucie amoniakiem,zatrucie azotynami i azotanamiprzyducha. W pierwszej części artykułu o chorobach będzie mowa o chorobach pasożytniczych. Są to schorzenia wywoływane przez różne grupy organizmów, zarówno jednokomórkowych (np. ospa rybia, oodinoza) jak i wielokomórkowych (nicienie). Choroby pasożytnicze zwykle mają dość powolny przebieg, niekiedy przewlekły, a objawy są charakterystyczne dla każdej jednostki chorobowej. Dzięki czemu mamy więcej czasu na zareagowanie i wdrożenie odpowiedniego leczenia. Choroby pasożytnicze to: ichtioftirioza (ospa rybia), oodinoza (choroba aksamitna), nematodozy (zakażenie nicieniami) oraz heksamitoza i spironukleoza (zakażenie wiciowcami). Ospa rybia (ichtioftirioza) Ospa rybia to jedna z najczęściej występujących chorób ryb akwariowych. Jednocześnie na szczęście dla ryb, łatwo i skutecznie można ją wyleczyć. Za wywoływanie ospy rybiej odpowiada pasożyt, kulorzęsek Ichthyophthirius multifiliis. Osiada on na skrzelach i skórze ryb, prowadząc do ich uszkodzenia i wyniszczenia organizmu. W całym cyklu życiowym kulorzęska można wyróżnić trzy najważniejsze formy: postać “dorosłą” przebywającą na rybie, cystę przetrwalnikową oraz pływającą “larwę”. Całkowicie odpornana na leki jest forma cysty, która przytwierdza się do podłoża, roślin, filtrów itp. W niej rozwijają się najbardziej wrażliwe na leczenie pływające teronty, które wypływają w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Z jednej cysty może powstać nawet do 2 000 nowych pływików. Po znalezieniu żywiciela pływik przyczepia się do niego i rozwija w również mało wrażliwą na leczenie postać dorosłą. Tempo rozwoju kulorzęska zależy od temperatury. Im wyższa, tym cykl życiowy jest szybszy. Dlatego też najważniejsze jest zrozumienie tego cyklu, pomoże to w szybkim i skutecznym leczeniu ryb. Z obserwacji wynika, że kulorzęsek atakuje najpierw ryby denne, a następnie te pływające w toni wodnej i przy powierzchni. Wiąże się to z faktem, że cysty bytują głównie w podłożu, a pływiki mają najbliżej właśnie do ryb przydennych. Ospę najciężej przechodzą ryby bezłuskie, np. bocje i piskorki, które nie mają dodatkowej ochrony w postaci łusek. Nieleczona ichtioftirioza może doprowadzić do śmierci ryb. Dobra wiadomość jest tak,że ryby, które przeszły ospę, nabierają na jakiś czas odporności na nią. Ospa rybia – objawy Do najważniejszych i najłatwiej rozpoznawalnych objawów ospy rybiej należą niewielkie, białe punkciki, mniejsze lub wielkości główki szpilki, występują na skórze i płetwach ryb. Na początku może to być tylko kilka kropek, jednak z czasem pojawia się ich bardzo dużo, pokrywając rybę w całości. Na obecność pasożyta w skrzelach wskazywać może przyspieszony oddech ryby i przebywanie pod powierzchnią wody. Chore egzemplarze często ocierają się o rośliny, kamienie i korzenie, chcąc pozbyć się pasożyta ze skóry. Innym, mniej charakterystycznym objawem może być też sklejenie płetw oraz brak apetytu. Ospa rybia – u zbrojników najczęściej występuje właśnie na płetwach i brzuchu, bo tam nie ma łusek. Na grzbiecie tych ryb są płytki kostne, przez co kulorzęsek ma utrudnioną penetrację wgłąb ciała. Ospa rybia – leczenie i zapobieganie Na szczęście ospę można całkowicie wyleczyć i to używając ogólnodostępnych środków. Dodatkowym sojusznikiem w leczeniu jest podwyższenie temperatury wody. Najlepsze rezultaty daje kombinowana terapia długotrwała. Polegająca na podniesieniu temperatury do około 30oC i stosowaniu preparatów zawierających zieleń malachitową. Często zawierają w nazwie słowo Ichtio np., Tropical Ichtio, Zoolek Green Ichtio oraz Sera Costaforte. Leczenie powinno trwać minimum dwa pełne cykle rozwojowe kulorzęska, czyli około 10 – 14 dni, najlepiej w zbiorniku ogólnym. W ten sposób zlikwidujemy wszystkie formy życiowe pasożyta. Stosowanie innych substancji aktywnych, jak np. chlorku sodu (soli), błękitu metylenowego czy formaldehydu najczęściej nie przynosi oczekiwanych rezultatów, co zostało udowodnione naukowo. Zachorowaniu na ospę rybią sprzyja przechłodzenie ryb w transporcie, bardzo częste w okresie zimowym. Także wykonywanie podmian bardzo zimną wodą może wywołać nagłe obniżenie odporności i atak choroby. Dlatego też w profilaktyce bardzo ważny jest transport ryb w odpowiednich warunkach oraz odpowiednia temperatura wody używanej przy podmianach. Oodinoza – choroba aksamitna Oodinoza, inaczej zwana chorobą aksamitną lub chorobą welwetową, to schorzenie wywoływane przez pasożyta Piscinoodinium pillulare. Jest to parazyt podobny do kulorzęska, o zbliżonym cyklu rozwojowym. Postać dorosła występująca na rybach jest mniejsza od kulorzęska, dorasta do 0,14 mm średnicy. Choroba aksamitna często powoduje inwazję w akwarium, ponieważ charakteryzuje się bardzo wysoką zaraźliwością. Groźniejsza jest u młodych ryb. Jej rozwój trwa około 7 – 14 dni. Po tym czasie młode ryby przeważnie padają z powodu niewydolności oddechowej, wydzielniczej i osmoregulacyjnej. U starszych często po przechorowaniu stają się bezobjawowymi nosicielami. Optymalne warunki sprzyjające rozwojowi pasożyta to ciepła woda i mocne oświetlenie. Choroba ta to typowe schorzenie ryb morskich, ale atakuje także ryby w akwariach słodkowodnych np. żyworódki, labiryntowce i karpiowate. Oodinoza – objawy Choroba welwetowa najczęściej mylona jest z ospą rybią. Jednak po bliższej obserwacji widać zasadnicze różnice. Przede wszystkim pasożyt oodinozy jest o wiele mniejszy niż ichtioftiriozy. Przeważnie występuje też w o wiele większej ilości na skórze ryb. Wysypka ta jest często koloru żółto – złotego, przypomina drobny piasek lub brokat. Ryby stają się nerwowe i ocierają się o wyposażenie akwarium, próbując pozbyć się irytujących lokatorów. Pasożyt prócz skóry pokrywa także płetwy i skrzela. Częściej atakuje ryby młode, ale występuje rzadziej niż ospa rybia. Oodinoza – leczenie i zapobieganie Najlepsze efekty w leczeniu oodinozy przynoszą leki oparte na związkach miedzi oraz akryflawinie: Sera Omniforte i Mycoforte, Zoolek Cuprisol, JBL Furanol Plus. W miarę możliwości ryby najlepiej przenieść do osobnego zbiornika na minimum 8 dni i tam przeprowadzić leczenie. Akwarium ogólne w tym czasie mocno oświetlać i utrzymywać temperaturę minimum 26oC. W akwarium ogólnym następuje rozwój pasożyta, który z braku żywiciela ginie. Jeśli nie mamy możliwości przeniesienia ryb, kurację przeprowadzamy w głównym zbiorniku, wg zaleceń producenta leku. W przypadku ryb ciepłolubnych należy podnieść temperaturę wody. Zalecane jest również wyłączenie oświetlenia. Leczenie powinno trwać około 10 dni. Uwaga – w leczeniu oodinozy nie stosujemy soli! Jest to pasożyt pochodzący z wód słonych i po dodaniu soli następuje szybkie namnażanie się populacji. Oodinoza nie jest często występującym schorzeniem, więc profilaktyka obejmuje przede wszystkim o dbanie o jakość wody w akwarium oraz kwarantannę nowo nabytych ryb. Pasożyty wewnętrzne – nicienie Często zdarza się, że pomimo obfitego karmienia ryby chudną, stają się apatyczne, a po jakimś czasie sną. Bardzo często powodem tego są pasożytnicze nicienie przebywające w jelitach. Zwykle należące do rodzajów Capillaria i Camallanus, rzadziej owsiki z rodzaju Oxyurida. Robaki te najczęściej atakują ryby pochodzące z bardzo dużych hodowli, które karmione są żywym pokarmem. To właśnie one są głównym źródłem zakażeń, ponieważ formy larwalne korzystają z żywiciela pośredniego jakim są m. in. skorupiaki i skąposzczety czyli popularne rozwielitki, rureczniki itp. Robaki szkodzą w dwojaki sposób. Po pierwsze stanowią konkurencję pokarmową. Nicienie żywią się treścią pokarmową jelita, przez co ryby pomimo pobierania pokarmu nie dostarczają organizmowi niezbędnych substancji odżywczych. Z drugiej strony uszkadzają ściany jelit, co może prowadzić do powstawania wrzodów. Nicienie najczęściej atakują ryby żyworodne, sumy, zbrojniki oraz pielęgnicowate, ale problem dotyczy wszystkich gatunków. Nematodozy to choroby przewlekłe, które powoli wyniszczają organizm ryby i choć mamy sporo czasu na reakcję, to leczenie jest dość trudne, a skuteczność leków dość niska. Nicienie – objawy Robaczyca u ryb ma najczęściej dwa główne objawy: ciągnące się, białe, galaretowate odchody oraz znaczne wychudzenie. Pierwszym symptomem robaczycy z reguły są zmienione odchody, długie, przypominające białą wstęgę. Należy jednak zaznaczyć, że żywienie przez dłuższy czas białym, żywym pokarmem typu wodzień także może być powodem zmienionych odchodów. Jednoznaczną diagnozę można postawić, badając odchody pod mikroskopem. Gdy inwazja robaków trwa już jakiś czas, ryba wyraźnie traci na wadze. Pomimo ciągłego pobierania przez ryby pokarmu, brzuch staje się płaski lub zapadnięty. Z początku nie widać większych zmian w zachowaniu ryb, jednak po pewnym czasie, gdy organizm jest już mocno wyniszczony, ryby stają się apatyczne, tracą apetyt, a ich kolory bledną. Przy zmasowanym ataku parazytów widać niekiedy pęczki poruszających się nicieni, wystające z końca przewodu pokarmowego. Wyraźne wychudzenie Nicienie – leczenie i zapobieganie Leczenie polega na podawaniu rybom leków przeciwpasożytniczych. Najskuteczniejsze z nich to te, zawierające w swoim składzie lewamizol, prazikwantel lub trichlorfon. Z preparatów ogólnodostępnych polecamy Zoolek Capisol, Zoolek Capiforte i Zoolek Capicaps T, JBL Nedol Plus 250, Sera Med Professional Nematol. Z łagodniej działających, opartych na naturalnych składnikach preparatach warto zastosować te zawierające czosnek. Zapobieganie atakom nicieni sprowadza się do dwóch czynności: kwarantanny nowo zakupionych ryb oraz żywienia sprawdzonym pokarmem. Jeżeli nie chcemy rezygnować z podawania żywego pokarmu, należy korzystać tylko z towaru od sprawdzonych dostawców. Wiele patogenów ginie po zamrożeniu, więc warto przerzucić się na pokarmy mrożone. Odpowiednio przygotowane i przechowywane mają prawie taką samą wartość odżywczą, jak pokarmy świeże. Natomiast przy korzystaniu z żywych owadów i skorupiaków, warto zrobić im kąpiele w preparatach przeciwpasożytniczych. Choroby wywoływane przez wiciowce Wiciowce to drobne mikroorganizmy jednokomórkowe, wyposażone w organelle ruchu – wici. Żyją we wszystkich wodach świata, także w akwariach. Jednak nas interesują dwa rodzaje, które mogą wywoływać choroby u ryb: Hexamita i Spironucleus. Do akwarium dostają się z zainfekowanymi rybami, wyposażeniem lub pokarmem. Schorzenia wywoływane przez te pierwotniaki, czyli heksamitoza i spironukleoza, to skomplikowane jednostki chorobowe, które porażają wiele układów w organizmie ryby. Pierwotnym miejscem zasiedlonym przez wiciowce jest układ pokarmowy. Tam mikroorganizmy odżywiają się bakteriami i resztkami pokarmu, znajdującymi się w jelitach. Kiedy ryby są zdrowe, dobrze odżywione, układ odpornościowy reguluje liczebność pierwotniaków. Jednak w momencie obniżenia odporności, może dojść do gwałtownego namnożenia się wiciowców w jelitach i ataku na ściany przewodu pokarmowego. Wtedy to dochodzi do inwazji nie tylko w układzie pokarmowym, infekcja przenosi się na pozostałe narządy, także skórę, stopniowo wyniszczając organizm. Często dochodzi do dodatkowych nadkażeń, czy to grzybiczych, czy bakteryjnych. Najbardziej narażone na zachorowanie są ryby pielęgnicowate, w szczególności dyskowce, skalary i inne duże pielęgnice. U innych gatunków ta choroba także występuje, lecz zdecydowanie rzadziej. Choroby wywoływane przez wiciowce – objawy Początkowe symptomy są bardzo ogólne: apatia, brak apetytu, utrata równowagi. Następnie pojawiają się podłużne, galaretowate, pokryte śluzem odchody. Wskazuje to na postępującą degradację ścian jelit. W miarę postępowania choroby, pasożyty przedostają się do innych układów i narządów, choć obraz choroby jest już inny w zależności od patogenu. Spironukleoza to choroba głównie przewodu pokarmowego, więc przede wszystkim są to zmienione odchody. Natomiast charakterystycznym objawem zaawansowanej heksamitozy jest tzw. dziurawica, czyli występowanie zagłębień w skórze głowy, rzadziej reszty ciała, w miejscu występowania receptorów. W ubytkach tych często dochodzi także do wtórnych zakażeń bakteryjnych lub grzybiczych. Dokładny schemat ich powstawania jest niejasny. Niektórzy badacze sądzą jednak, że powstawanie ubytków w skórze to wynik niedoborów żywieniowych i zaniedbań w chowie ryb. Zwykle jednak zastosowanie leczenia przeciwko wiciowcom pozwala na zatrzymanie rozwoju choroby, a nawet na całkowite wyleczenie. Dziurawica Choroby wywoływane przez wiciowce – leczenie Spironulkeozę i heksamitozę leczy się preparatami lub lekami zawierającymi metronidazol. Lek ten jest niezwykle skuteczny, pod warunkiem prawidłowego stosowania. Z ogólnodostępnych środków można stosować Zoolek Protocaps M lub Protosol, który zawiera w swoim składzie metronidazol. Preparat stosujemy wg zaleceń producenta. Natomiast metronidazol jako lek dostępny jest na receptę, więc musimy się zgłosić po niego do lekarza weterynarii (zwykle nie ma z tym problemu). Dawka, jaką stosujemy, to 1,5 g czystego metronidazolu na 100 l wody w przypadku kąpieli lub 1,5 g leku na 1 kg karmy dla ryb. Terapię w miarę możliwości należy przeprowadzać przy podniesionej temperaturze do 30 – 33oC i w pH w granicach 6,2 – 6,8. Gwarantuje to optymalną rozpuszczalność oraz działanie leku. Rozdrobnione na proszek tabletki należy rozpuścić w ciepłej wodzie, można też dodać kilka kropel kwasu lub tabletkę umieścić na gąbce filtra w celu powolnego rozpuszczenia leku. Leczenie powinno trwać 3 dni, po tym czasie robimy tydzień przerwy i drugi raz przeprowadzamy terapię w takich samych warunkach. Aby zapobiec rozwojowi choroby, należy przeprowadzać kwarantannę nowo nabytych ryb i racjonalnie karmić podopiecznych. Ponadto wielu hodowców paletek nie zaleca trzymania ich z innymi gatunkami, w szczególności ze skalarami, ponieważ żaglowce są często bezobjawowymi nosicielami wiciowców, a dyskowce są na te pasożyty wyjątkowo wrażliwe. Oczywiście nie są to wszystkie choroby pasożytnicze atakujące ryby, jednak te wymienione w niniejszym artykule odpowiadają za zdecydowaną większość przypadków zachorowań w domowych akwariach. W następnej części omówimy choroby wywoływane bakteriami i grzybami, czyli mikroorganizmy jednokomórkowe. Natomiast w trzeciej części zajmiemy się chorobami niezakaźnymi oraz profilaktyką i zapobieganiem występowaniu chorób w akwarium.
Już od kilkunastu lat preparuję rybie głowy w formalinie. Dzięki temu są one trwale zakonserwowane, a jeżeli się ten zabieg wykonuje starannie, to zachowują także dość naturalny wygląd. PrzygotowanieO preparowaniu głowy myślę już na łowisku, gdy tylko wyholuję okaz godny utrwalenia. Dlatego staram się jej nie uszkodzić. Głuszę rybę uderzeniem w głowę np. przez ścierkę albo złożoną gazetą, a zabijam przecinając jej kręgosłup, z dala od głowy. Głowę odcinam zanim rybę wypatroszę i oskrobię. Im dalej jest odcięta, tym okazalej się potem prezentuje na ścianie. Robię to 5 – 20 cm za nasadą płetw piersiowych, prostopadle do kręgosłupa. U większości ryb dobrym punktem odniesienia są płetwy piersiowe ułożone do tyłu; tnę o 2 – 3 cm za ich końcem. Głowy sumów prezentują się najlepiej, gdy są odcięte o parę centymetrów za płetwą grzbietową. Sandaczom i okoniom warto zachować płetwy piersiowe i brzuszne, a także część pierwszej płetwy grzbietowej (5-7 promieni). Odciętą głowę można zamrozić i w tej postaci przechowywać nawet dwa lata. Przed zamrożeniem płuczę ją ze śluzu i zawijam w wilgotną ścierkę, a potem wkładam do worka foliowego. Przy zamrażaniu zwracam uwagę, żeby głowa była ułożona naturalnie, bo wykrzywienia kręgosłupa mogą się ujawnić wtedy, gdy na korektę będzie już za późno. Rozmrożoną głowę płuczę pod bieżącą wodą i delikatną szczotką usuwam śluz. Szczególnie dokładnie czyszczę wnętrze paszczy i skrzela. Uważam, żeby preparatu nie pozbawiać zbyt wielu łusek, a te, które wypadły, skrzętnie chowam, bo na ogół można je potem wkleić na swoje miejsce. Płatki skrzelowe wycinam nożyczkami, nie naruszając samych łuków. Wymytą głowę wypycham od tyłu gazetami namoczonymi w wodzie, żeby nadać jej naturalny kształt. Gazety gniotę i upycham wewnątrz jamy brzusznej jak najściślej, by usunąć spomiędzy nich powietrze. Głowa wypchana gazetami jest lżejsza, więc żeby w formalinie nie wypływała na wierzch, dociążam ją wkładając do pyska czysty kamień. Na koniec, za pomocą drewnianych rozpórek, formuję kształt pyska. Za najlepsze uważam umiarkowane rozwarcie szczęk, bo wtedy podkreślona jest potęga okazu i jednocześnie zachowany zostaje naturalny kształt pyska. Zwykle wystarcza jedna rozpórka utrzymująca szerokość pyska i jedna rozpierająca szczęki. U ryb karpiowatych rozpycham pysk kłębem zmoczonego papieru, koniecznie białego. Karpiom i leszczom zostawiam pysk lekko rozchylony, bez wysuwania “ryjka”. Groźny wygląd drapieżników podkreślam podkładając pod język patyczek i odchylając boczne płytki górnej szczęki dodatkową rozpórką. Kąpiel w formaliniePrzygotowaną głowę ustawiam pionowo w wysokim szklanym albo plastikowym pojemniku i całkowicie zalewam formaliną. Przed zalaniem sprawdzam, czy jest dobrze ukształtowana. Głowę szczupaka trudno jest ustawić pionowo, więc kładę ją na grzbiecie i podpieram z boków wałkami zmoczonego papieru. Wałek papieru podkładam też pod pysk, żeby po spreparowaniu głowa była lekko pochylona w dół. Kształt i pozycja, w jakiej się głowę zaleje, zostaną przez formalinę utrwalone i bardzo trudno je potem zmienić. Wyjątkiem są płetwy i wąsy, ich ułożenie w formalinie nie ma znaczenia. 40-procentową formalinę (można kupić w sklepach chemicznych) rozcieńczam wodą tak, by jej stężenie wynosiło 15%. Głowy ryb ważących do 5 kg trzymam w takim roztworze co najmniej miesiąc, a tych, które ważyły więcej niż 20 kg, nie mniej niż pół roku. Jeżeli używam słabszego roztworu (ale nie może mieć mniej niż 5%), to kąpiel trwa odpowiednio dłużej. Głowy zanurzone w formalinie mogą bez szkody czekać na preparację nawet kilka przystąpię do oczyszczania głowy z mięsa, przekładam ją do naczynia z wodą i moczę od kilku dni do trzech tygodni, żeby osłabić przykry zapach formaliny. A ponieważ jest ona trująca i żrąca, podczas tych czynności używam ochronnych rękawic i okularów. Oczyszczanie z mięsaNajpierw wybieram mięso z tyłu głowy. Robię to dużymi wygiętymi szczypcami chirurgicznymi i nożyczkami o zaokrąglonych końcach. Jeżeli muszę oddzielić mięśnie od skóry albo oskrobać skórę z resztek mięsa i tłuszczu, robię to tępym nożem o zaokrąglonym końcu. Kombinerkami wyłamuję ości i płytki kostne u nasady płetw. Kręgosłup przecinam dłutem i ukręcam, potem dłutem naruszam czaszkę w miejscu osadzenia kręgosłupa i usuwam mózg. W przypadku suma wybieram tłuszcz spod skóry pokrywającej czaszkę. Zaczynam od góry, posuwając się aż do końca górnej szczęki. Bardzo uważam, żeby skóry nie uszkodzić, a jest ona szczególnie delikatna na wiązadle łączącym skrzela od spodu. Drugi etap to wybranie mięsa z policzków. Używam do tego małych zakrzywionych szczypiec chirurgicznych. Najpierw usuwam oczy, a potem stopniowo mięśnie. Uważam, żeby nie rozerwać oczodołów i nie naruszyć warstwy pigmentu pod skórą. U troci, łososi i pstrągów (zwłaszcza tęczowych) kości górnej części czaszki są odwapnione i słabe, podczas zasychania się zapadają. Żeby utrwalić naturalny kształt głowy, tę jej część wypełniam gipsem. Sięgając szczypcami przez oczodoły wyłamuję po kawałku kości górnej części czaszki i wybieram wszystko pomiędzy górną szczęką a skórą oczyszczoną z mięsa myję w wodzie z dodatkiem płynu do naczyń, żeby usunąć resztki tłuszczu. WypychanieNajtrudniejsza część preparacji to nadanie głowie kształtu przez wypychanie jej (wypełnianie) tężejącym gipsem. Skala trudności rośnie wraz z wielkością głowy, dlatego dobrze jest zaczynać od ryb ważących kilka kilogramów. Życiowe okazy mogą poczekać w zamrażarce lub formalinie rok lub dwa, aż nabierzemy wprawy. Wypychać trzeba całą głowę od razu. Roboty nie można przerwać i odłożyć na później, bo gdy nie do końca wypchaną głowę włożymy znów do wody, to gips rozmięknie, a jeżeli zostawimy ją na powietrzu, to zaschną te jej części, które jeszcze nie są wypchane. Najpierw przygotowuję wszystkie potrzebne narzędzia i materiały: gips budowlany, służące do jego wyrabiania emaliowane miski i łyżki, naczynia do dozowania wody, garnek lub wiadro do utrzymania preparowanej głowy w pionie, kilka rolek papieru toaletowego, ścierki, plik gazet, gumowy młotek, dłuto, listwy na rozpórki, klej Cyjanopan, dużą strzykawkę i kilka igieł nr 12, twardą tekturę i spinacze bieliźniane do rozpinania płetw. Konieczny jest też dostęp do bieżącej wody. Oczyszczoną z mięsa i wymytą z tłuszczu głowę ustawiam pionowo pyskiem w dół w odpowiednio dużym naczyniu. Żeby ją unieruchomić, od spodu i z boków podkładam szmaty albo zmięte gazety. Głowę wypycham stopniowo, rozrabiając kolejno porcje gipsu nie przekraczające jednego litra. Jest bardzo ważne, by gips miał właściwą konsystencję. Dodaję do niego tyle wody, żeby pozostawał plastyczny przez mniej więcej 10 minut. Kiedy pod naciskiem zaczyna się kruszyć, przygotowuję następną porcję. Zazwyczaj zaczynam od wypychania karku. Kiedy rozrobiona porcja gipsu przestaje być płynna, przekładam ją po trochu do wnętrza głowy. W miarę jak gips tężeje, wciskam go w przestrzeń między przełykiem a skórą karku. Jedną ręką trzymam za skórę, a drugą dopycham gips. Skóra ryb jest elastyczna, więc upychając gips uważam, żeby nie powstały wybrzuszenia. Po wypchaniu części karku wypycham brzuch, potem boki i, dokładając kolejne porcje gipsu, stopniowo dochodzę aż do krawędzi skóry. Na samej górze najpierw formuję głowę upychając gips wzdłuż skóry, a potem rzadkim gipsem zalewam środek. Wszelkie otwory i rozdarcia skóry zatykam gipsem szybko każdą kolejną część głowy staram się jej nadać naturalny kształt i pilnuję symetrii. Wszystkie zauważone załamania, wybrzuszenia i wgłębienia natychmiast usuwam. Wybrzuszenia i załamania masuję dłonią, a w ostateczności lekko opukuję przez ścierkę gumowym młotkiem. Da się to zrobić najdalej w ciągu godziny, kiedy gips jest jeszcze trochę plastyczny. Opukiwanie młotkiem skóry na gipsie zbyt mocno zaschniętym może się skończyć źle, bo skóra popęka. Wgłębienia wypełniam dopychając gips od góry. Czasami udaje się je wypełnić rzadkim gipsem za pomocą strzykawki. Jeżeli gips mocno stężał i stracił plastyczność, a pozostały wgłębienia, wybrzuszenia lub głowa jest skrzywiona, trzeba gips (jego część lub całość) usunąć dłutem i wypychać od nowa. Po wypchaniu głowy od tyłu ustawiam ją pyskiem do góry i wypełniam policzki. Gips musi teraz być rzadszy niż poprzednio (powinien pozostawać plastyczny przez 20 minut), bo po zaschnięciu nie da się go już wydłutować. Kiedy tylko zaczyna tracić płynność, wlewam go łyżką przez oczodoły. W miarę zastygania upycham gips palcem. Po wstępnym wypchaniu masuję oba policzki, żeby nadać im taki sam kształt. Uwaga, skórę na policzkach łatwo rozepchać, a wtedy po zaschnięciu ryba jest pyzata! Głowy sumów i ryb łososiowatych wypełniam rzadkim gipsem zaczynając od czaszki i policzków. Dopiero gdy gips całkiem stężeje, ustawiam głowę pyskiem w dół i wypycham ją od tyłu. Robię to bardzo ostrożnie, żeby nacisk dłoni albo ciężar gipsu nie zdeformował części głowy wypchanych ostatecznym wypchaniu całej głowy zmywam ścierką resztki gipsu ze skóry i z pyska. Jeżeli skóra jest gdzieś pęknięta albo rozdarta, przyklejam ją cyjanopanem. W miarę możności wklejam też łuski, które wypadły. Za pomocą rozpórek kształtuję pysk tak samo jak wtedy, gdy szykowałem głowę do kąpieli w formalinie. W razie potrzeby można pysk rozewrzeć nieco szerzej albo rozwarcie zmniejszyć. Schnąca paszcza domknie się na tyle, na ile pozwolą rozpórki. Jeżeli pokrywy skrzelowe przylegają do ciała, odchylam je na kilka milimetrów podkładając cienkie listewki albo tekturki. Gdy natomiast rozwarcie pyska spowodowało, że rozchyliły się zbyt szeroko, obwiązuję je tasiemką. Luźną skórę na krawędziach pokryw skrzelowych (dotyczy to zwłaszcza sumów) przypinam do tułowia nierdzewnymi szpilkami krawieckimi. Dzięki temu przy wysychaniu się nie zmarszczy. Żeby wąsy ułożyły się do tyłu tułowia, obciążam je na końcach kawałkami ołowiu. I odwrotnie – jeżeli chcę je odsunąć od ciała, podkładam zwitki papieru albo bieliźniane rozpinam, obkładam nawoskowaną tekturką i ściskam spinaczem. Gdy ryba była bardzo duża, rozpinam płetwy między kawałkami blachy aluminiowej albo dykty (sklejki). By płetwy piersiowe ułożyć w odpowiedniej pozycji, związuję je sznurkiem przymocowanym do klamerek. Fragmenty płetw grzbietowych u sandaczy i okoni kształtuję za pomocą nitki przywiązanej do rozpórki rozwierającej pysk albo do nierdzewnej szpilki wbitej w czaszkę. Płetwę rozpinam i potem utrwalam w tym położeniu okręcając napiętą nitkę wokół końców jej kolejnych ostrych promieni. Jeżeli u szczupaków na krawędziach dolnej szczęki brakuje zębów, to można je zastąpić zębami schowanymi tam w mięśniach. Wystarczy ponacinać błonę i ustawić te zęby w pionie. Przygotowaną głowę stawiam pionowo w suchym pomieszczeniu na kilku równoległych listewkach, żeby gips mógł wysychać także od sumów w ciągu pierwszych dwóch dni suszenia wypycham jeszcze gipsem dolną szczękę. W miarę jak mięśnie klęsną, kilkanaście razy wstrzykuję do niej rzadki gips. Gdy skóra wyschnie, ślady po nakłuciach stają się prawie niewidoczne. WykończenieSuszenie musi trwać przynajmniej tak długo, aż gips i skóra głowy zupełnie wyschną. Przy dużych okazach trwa to nawet sześć tygodni. Wszystkie rozpórki, opaski i spinacze zdejmuję już po tygodniu. W czasie suszenia co najmniej dwa razy na tydzień przecieram całą powierzchnię głowy i wnętrze pyska tamponem nasączonym terpentyną. Przywraca ona kolory wyblakłe w formalinie, usuwa wydzielający się tłuszcz i zabija pleśń, która może się pojawić na mokrej skórze. Jeżeli do tego dojdzie, to natychmiast ją zmywam, bo może spowodować przebarwienia skóry. Po wyschnięciu głowy można ją pomalować, ale wolę z tym zaczekać jeszcze co najmniej miesiąc. Przez ten czas zmywam terpentyną resztki tłuszczu, które pojawiają się na skórze i w pysku. U ryb bardzo tłustych, takich jak sum i troć, tłuszcz może się wydzielać na zewnątrz nawet przez kilka malowaniem wyrównuję tył głowy. Jeżeli ma ona wisieć na ścianie nie wyżej niż 1,8 m, to może być skierowana na wprost, z pyskiem lekko pochylonym w dół. Jeżeli głowa ma wisieć wyżej, to dobrze jest ściąć jej tył pod takim kątem, żeby siedząc w fotelu można było oglądać całość, a nie tylko dolną szczękę i brzuch. Gdy płaszczyzna mocowania głowy do deski została już ustalona, ustawiam głowę w naczyniu pyskiem w dół (tak jak do wypychania gipsem), zaznaczam na skórze ołówkiem linię cięcia i tnę ją ostrym nożem. Wystający gips ostrożnie dłutuję i wyrównuję krawędzią brzeszczotu do metalu albo grubym pilnikiem. Małe głowy można wyrównać szlifierką. Ubytki, jeżeli powstaną, wypełniam gęstym gipsem. Przy wyrównywaniu tyłu głowy co jakiś czas kładę ją na stole. Jeżeli przy wypychaniu głowa została np. skrzywiona w bok albo pysk jest zbyt mocno pochylony, to można to częściowo skorygować odpowiednim podcięciem. Gips z oczodołów usuwam na głębokość kilku milimetrów, wypełniam to miejsce ciemnozieloną szpachlówką i osadzam w niej szklane oczy kupione w sklepie myśliwskim. Można też użyć oczu ze starego pluszowego misia. Odłamane wąsy i zęby, brakujące łuski, oderwane fragmenty skóry i płetw doklejam cyjanopanem. Jeżeli kawałki płetw lub wąsy uległy zniszczeniu, można dosztukować inne, pobrane z ryb kupionych w sklepie. Wypreparowanych głów nigdy nie maluję, pozostawiam takie kolory, jakie udało się przywrócić po przetarciu skóry terpentyną. Niewielkich przebarwień nie da się uniknąć, ale nie psują one ogólnego wrażenia. Natomiast dwa – trzy razy pokrywam głowę cienką warstwą bezbarwnego lakieru. Uważam, że w tym przypadku lepszy od błyszczącego jest lakier matowy lub półmatowy. Powierzchni gipsu nie lakieruję, żeby ewentualne resztki wilgoci mogły się ulatniać. Z tego samego powodu nie pokrywam lakierem przełyku, zwłaszcza gdy głowa jest duża lub jest lakierowana po wyschnięciu. U sumów i ryb łososiowatych nie maluję także języka, bo jeszcze po wielu miesiącach może się z niego wydzielać tłuszcz. Podczas malowania głowy pociągam pędzlem do tyłu wzdłuż łusek. Po wyschnięciu lakieru mocuję głowy kołkami rozporowymi do przygotowanych wcześniej desek. TADEUSZ ĆWIK
Ten artykuł dotyczy ryb. Zobacz też: Łuska. Łuski ryb – cienkie płytki pokrywające powierzchnię ciała większości ryb, pełniące funkcje ochronne. Mają różną budowę, rozmiary i pochodzenie. Wyróżniane są trzy zasadnicze typy łusek: plakoidalne, ganoidalne i elastyczne[1]. W każdym z nich występują różne modyfikacje. Funkcje łusek[edytuj | edytuj kod] Podstawową funkcją łusek jest osłona ciała przed urazami mechanicznymi. Łuski są przeważnie ułożone w podłużne i poprzeczne szeregi, zachodzące na siebie dachówkowato, tworzące rodzaj pancerza. Ich niewielkie zazwyczaj wymiary nie utrudniają ruchów zwierzęcia[1]. Łuski nie występują u kręgoustych. Ich obecność na ciele pozostałych ryb jest uważana za cechę pierwotną; brak łusek u wyżej rozwiniętych ryb jest spowodowany ich utratą w wyniku późniejszych zmian zanikowych[2], co może być związane ze środowiskiem życia. Wiele ryb przydennych utraciło wszystkie łuski, a inne mają ciało pokryte nimi tylko szczątkowo. Jeszcze inne wytworzyły różne modyfikacje łusek, przekształcając je w tarczki, ciernie lub płytki kostne, stanowiące rodzaj zbroi. Z tego powodu zbrojnikowate, kirysowate i kiryskowate nazywane są sumikami pancernymi[3]. Ciało kosterowatych pokryte jest pancerzem z wielokątnych płytek kostnych. Płytki kostne wielu najeżkokształtnych zaopatrzone są w kolce[3]. Specyficzną funkcję mają łuski położone w narządzie linii bocznej. Znajdujące się w nich otwory łączą kanały linii bocznej ze środowiskiem zewnętrznym. Zobacz też: Linia boczna. Na zaostrzonych krawędziach ciała ryb tworzy się tzw. kil, który u wielu gatunków jest pokryty dachówkowato zgiętymi łuskami kilowymi. Łuski kilowe śledziowatych i ostrobokowatych znacznie różnią się kształtem od pozostałych łusek. U wielu gatunków kolor łusek pełni funkcję maskującą. Łuski wraz z pokrywającym je śluzem zmniejszają opór ciała ryby poruszającej się z niedużą prędkością. Przy dużych prędkościach łuski nie wykazują korzystnych cech hydrodynamicznych[2]. Łuski plakoidalne[edytuj | edytuj kod] Najbardziej pierwotny ze współcześnie występujących typów łusek, o kształcie od romboidalnego po okrągły. Składają się z ukrytej głęboko w skórze bezkomórkowej płytki podstawowej i osadzonego na niej ząbka zbudowanego z dentyny i pokrytego witrodentyną[4][5], nazywane są zębami lub ząbkami skórnymi; szyjka i korona ząbka wystaje ponad naskórek i jest skierowana ku tyłowi ciała[1][4], zgodnie z kierunkiem wody opływającej rybę; powierzchnie korony łusek są gładkie[5]. Przez odpowiedni otwór w płytce do obszernej jamy wewnętrznej zęba dochodzą naczynia krwionośne i nerwy[1][2]. Łuski plakoidalne są ułożone na skórze w luźnych szeregach. Nie rozrastają się, są okresowo zrzucane i odrastają na nowo[2], mogą być okresowo wymieniane na większe[5]. Ich rozmiary i rozmieszczenie różni się u różnych gatunków, a nawet u tego samego osobnika[1]. Występują u ryb chrzęstnoszkieletowych. Stanowią strukturę homologiczną do zębów kręgowców[2]. W paleoichtiologii wyróżniane są jeszcze, występujące u kopalnych chrzęstnoszkieletowych, łuski zespolone (agregatowe): protakrodontowe, ktenakantowe i hybodontowe[5]. Łuski ganoidalne[edytuj | edytuj kod] Łuski o kształcie romboidalnym, powleczone ganoiną, ustawione w regularne szeregi, pokrywają całe ciało ryby, spotykane głównie u form kopalnych (np. prawieczkokształtne), wśród których były bardzo rozpowszechnione, a współcześnie jedynie u niszczukowatych i wielopłetwców[1], a w postaci zanikającej u jesiotrokształtnych[2]. Od nazwy tych łusek wywodzi się dawniej stosowana nazwa ganoidy. Odmianą łusek ganoidalnych są łuski kosmoidalne – zbudowane z kosminy. Miały je dawne mięśniopłetwe, a ze współczesnych tylko latimerie[2]. Łuski elastyczne[edytuj | edytuj kod] Powstały z łusek ganoidalnych na skutek zaniku ganoiny, przez co stały się cienkie, lekkie i elastyczne. Składają się z dwóch warstw: górna jest jednorodna i silnie zwapniała, a dolna to znacznie grubsza warstwa płytek łącznotkankowych przesyconych wapniem[1]. Łuski elastyczne występują u większości ryb kostnoszkieletowych. Spotykane są w dwóch postaciach: cykloidalnej i ktenoidalnej[1][2]. Tylko u nielicznych gatunków ryb (np. Epinephelus spp., niektóre babkowate) występują obydwie te postacie jednocześnie[2]. Łuski elastyczne są osadzone przednią częścią w skórnych kieszonkach, nieco ukośnie, czasami bardzo płytko. Zwykle tworzą regularne szeregi nakładające się dachówkowato. Liczba łusek w szeregach jest mało zmienna, co jest wykorzystywane jako cecha merystyczna w taksomonii[2]. Na powierzchni łusek widoczne są koncentrycznie biegnące tzw. listewki sklerytowe, które przyrastają wraz z wiekiem ryby (podobnie do rocznych przyrostów widocznych na przekroju pni drzew). Mogą one biec dokoła całej łuski albo poprzecznie do długiej osi. Na ich podstawie można oszacować w przybliżeniu wiek i wielkość ryby[1][4]. Srebrzyste zabarwienie ciała ryby daje leżąca tuż pod łuskami cienka warstwa kryształków guaniny i węglanu wapnia[4]. Łuski elastyczne różnią się znacznie wielkością, co jest związane ze sposobem i prędkością pływania. Mniejsze łuski mają ryby o wydłużonym ciele, a większe występują u ryb o ciele krótkim i silnie bocznie spłaszczonym. Łuski tarpona mają 70 mm średnicy, a tobiasza 0,2 mm[2]. Z rozmieszczeniem łusek na ciele ryby związane są dwa kierunki modyfikacji. Pierwszy dotyczy ograniczenia liczby łusek lub ich całkowitego zaniku. Drugi kierunek to różnorakie przekształcenia łusek w innego rodzaju twory[2]. Przykłady łusek cykloidalnych leszcz karp strzebla lipień ukleja kleń Łuski cykloidalne (koliste[3][4], owalne, okrągławe[1]) – kształtu mniej lub więcej zaokrąglonego, o tylnych brzegach gładkich, z widocznymi licznymi liniami współśrodkowymi i przecinającymi je liniami promienistymi. Na powierzchni łusek nie występują żadne wyrostki[2]. Filogenetycznie starsze od ktenoidalnych[2][4], występowały już u ryb jurajskich[1]. Współcześnie mają je ryby kostnoszkieletowe o ewolucyjnie starszym rodowodzie, np. śledziowate, łososiowate i karpiowate[4]. Przykłady łusek ktenoidalnych babka płaskogłów argus letra kiełb Łuski ktenoidalne (grzebykowate[3], zgrzebłowate[1][4]) – o powierzchni szorstkiej w dotyku i kształcie zbliżonym do prostokąta, na tylnej krawędzi występują grzebykowate ząbki, wykazujące liczne modyfikacje u różnych gatunków[2]. Pojawiły się w kredzie i występują u większości ryb współcześnie żyjących[1]. Zobacz też[edytuj | edytuj kod] Powłoka ciała odontoda Przypisy[edytuj | edytuj kod] ↑ a b c d e f g h i j k l m Zygmunt Grodziński: Anatomia i embriologia ryb. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, 1981. ↑ a b c d e f g h i j k l m n o Karol Opuszyński: Podstawy biologii ryb. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, 1983. ↑ a b c d Ryby. Warszawa: Wiedza Powszechna, 1973 (wyd. II 1976), seria: Mały słownik zoologiczny. ↑ a b c d e f g h Wincenty Kilarski: Anatomia ryb. Poznań: Powszechne Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, 2012. ISBN 978-83-09-01080-7. ↑ a b c d Ryby kopalne. red. Michał Ginter. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, 2012, s. 346. ISBN 978-83-235-0973-8.
płytki kostne na ciele ryby